Wskazania liczników nie do zweryfikowania?

Wydawać by się mogło, że wodomierze lokalowe montowane przy punktach czerpalnych w naszych mieszkaniach, oprócz umożliwienia podziału zużycia wody w budynku na poszczególne lokale, powinny stanowić dla użytkownika źródło wiedzy o zużyciu wody przez jego gospodarstwo domowe. Niestety w naszej Spółdzielni nawet najbardziej oczywiste rzeczy, nabierają osobliwego znaczenia wyjętego spod praw logiki, przy okazji pogwałcając szereg innych prawa, z prawem własności na czele.

Do naszego Stowarzyszenia zgłaszają się mieszkańcy zasobów zarządzanych przez ZSM, w których dokonano już wymiany wodomierzy, rozżaleni faktem, że nowe wodomierze zostały im zainstalowane tarczą zwróconą w tył lub w inny sposób uniemożliwiający samodzielny odczyt wskazania zużycia wody. Można by powiedzieć, że pracownik montujący wodomierz w jakimś sensie chciał sobie ułatwić pracę i zamontował go tak, żeby było łatwiej i szybciej. W takich sytuacjach całkowicie zrozumiała jest interwencja u zlecającego powyższe prace, który powinien zareagować u wykonawcy, żeby ten skorygował sposób montażu wodomierza tak, żeby użytkownik lokalu mógł samodzielnie odczytywać wskazania, żeby po prostu wiedzieć ile wody zużywa jego gospodarstwo domowe. Tak większość z nas wyobraża sobie reakcję zarządcy, któremu na sercu leży dobro mieszkańców uiszczających na jego rzecz coraz wyższe opłaty eksploatacyjne.

Niestety od osób zgłaszających się do Stowarzyszenia dowiedzieliśmy się, że ich interwencja w ZSM jest zbywana argumentacją „Ale po co zależy Pani/Panu na możliwości samodzielnego odczytu? Przecież my wiemy ile mieszkanie zużywa wody, bo dokonujemy odczytu drogą radiową i w każdej chwili możemy podać stan zużycia na wodomierzu przez telefon”. W żaden sposób nie potrafimy zaakceptować takiego podejścia do problemu przez naszego zarządcę.

Zapewne duża grupa mieszkańców naszych zasobów dokonuje regularnie dla własnych potrzeb samodzielnych odczytów ze wszelkich możliwych urządzeń rejestrujących zużycie mediów w swoich lokalach (prądu, gazu, C.O. czy wreszcie wody). Trudno uznać takie działania za nierozsądne, skoro ceny mediów sukcesywnie rosną i stanowią coraz większy udział w kosztach utrzymania naszych mieszkań.

Wydawać by się mogło, że w Spółdzielni próbującej wdrażać ideę „zarządca bliski mieszkańcom” taka postawa mieszkańców, spotka się nie tylko ze zrozumieniem, ale również z pełną akceptacją. W końcu Spółdzielni borykającej się z problemem zadłużenia mieszkańców z tytułu uiszczanych opłat za mieszkania powinno zależeć, żeby użytkownicy wdrażali różne działania oszczędnościowe, czemu m.in. służyć powinna stała wiedza w zakresie używanych mediów. Tymczasem zbywanie interweniujących w Spółdzielni argumentem o braku konieczności bieżącej wiedzy o stanie zużycia wody w lokalach przez ich użytkowników, jest kolejnym przejawem nieliczenia się z dobrem mieszkańców.

Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzeniu ścieków zawiera w art. 26 ust.3 regulację: „Właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego lub budynków wielolokalowych dokonuje wyboru metody rozliczania kosztów różnicy wskazań, o której mowa w art. 6 ust. 6 pkt 3. Należnościami wynikającymi z przyjętej metody rozliczania obciąża osobę korzystającą z lokalu w tych budynkach.

Art. 6 ust. 6 pkt 3: „właściciel lub zarządca rozlicza, zgodnie z art. 26 ust. 3, różnicę wskazań między wodomierzem głównym a sumą wskazań wodomierzy zainstalowanych przy punktach czerpalnych wody„.

Co z tego można wywnioskować?

Wskazania wodomierza przy punktach czerpalnych służą do ustawowego obciążania osób korzystających z lokalu kosztem różnicy wskazań pomiędzy wodomierzem głównym a wodomierzami lokalowymi. Użytkownik lokalu powinien zatem mieć możliwość weryfikacji prawidłowości rozliczenia dokonanego przez zarządcę, poprzez samodzielną, bieżącą kontrolę wskazań zużycia wody w lokalu, tym bardziej, że w świetle ustawy nie jest „odbiorcą usług”. Rozliczenie tej różnicy jest zatem formą rachunku wystawionego użytkownikowi lokalu przez zarządcę. Zakryte wskazanie wodomierza nie pozwala na sprawdzenie i ewentualną reklamację prawidłowości dokonanego przez zarządcę obciążenia osoby korzystającej z lokalu kosztem różnicy wskazań, o której mowa w art. 26 ust. 3 wyżej wymienionej ustawy.

Do tego dochodzi kwestia odpowiedzialności za nieprawidłowe wskazania wodomierza np. w sytuacji, gdy zostanie on mechanicznie uszkodzony podczas remontu i zacznie nieprawidłowo rejestrować zużycie. W takich sytuacjach szybka interwencja użytkownika lokalu w ADS może go uchronić przed negatywnymi konsekwencjami nieprawidłowych wskazań. Wykrycie tego przez ZSM może okazać się procesem o wiele dłuższym i w konsekwencji kosztowniejszym dla użytkownika.

Spółdzielnia zamiast zbywać interwencje mieszkańców w sprawie niewłaściwego montażu wodomierzy przez firmę, której to zadanie zostało zlecone, powinna doprowadzić do usunięcia tej oczywistej nieprawidłowości, w trosce o spokojny sen swoich mieszkańców, chcących odpowiedzialnie użytkować swoje mieszkania.

Jeśli montowane wodomierze mają dostarczać informacji o zużyciu wody jedynie naszemu Zarządcy, to po co w ogóle wyposażać je w dające możliwość odczytu liczydła? Może wystarczyłoby zainstalować monitor wskazujący zużycie wody w poszczególnych mieszkaniach w budynku…w określonym pomieszczeniu przy ul. Ślęczka 1a i udostępniać dane mieszkańcom na ich wyraźny, uzasadniony – i jak to zwykle bywa w Spółdzielni – podpisany odpowiedni wniosek? Śmieszna to i dziwna wizja zarazem, ale czy zupełnie niemożliwa? Proszę spróbować odpowiedzieć sobie na to pytanie …