Na jakiej ulicy Państwo mieszkają? Jeśli są Państwo mieszkańcami Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i mają Państwo budynek świeżo po termomodernizacji to być może mieszkają Państwo na ulicy ZSM …
To taki żart, bo nazwy ulic nie mają nic wspólnego ze skrótem ZSM, a rzeczywiście można odnieść takie wrażenie, jak się popatrzy na część budynków będących w administracji Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zapewne jest to jakiś pomysł na kryptoreklamę Spółdzielni, ale ktoś w tym wszystkim zapomniał o rzeczy najważniejszej, jaką powinna być funkcja takiej informacji na budynku. Pół biedy, gdyby oprócz reklamy była też informacja o nazwie ulicy i numeracji klatek, gorzej, gdy ktoś staje zagubiony przed blokiem z wielkim napisem na budynku ZSM 7-7A i przeciera oczy ze zdumienia. Skąd bowiem ma wiedzieć, że jest na ulicy Tatarkiewicza? Będąc na tym samym osiedlu – staje po raz kolejny ze zdumienia bo widzi na budynku napis ZSM 35-E – czyżby to ciąg dalszy ulicy Tatarkiewicza? Otóż nie – to Franciszkańska 35 (klatki od 35 do 35E). Znowu reklama ZSM i brak informacji o nazwie ulicy, a dodatkowo dlaczego zapis numeracji jest tak pokręcony? Skąd osoba, która nie zna tego osiedla ma wiedzieć, że w budynku oznaczonym 35-E są klatki o numerach: 35, 35A, 35B, 35C, 35D, oraz 35E a nie tylko 35E? Czy ktoś, kto obmyślał tę koncepcję zastanowił się chociaż raz nad konsekwencjami? O to, czy zapytał któregokolwiek z mieszkańców (zazwyczaj właścicieli mieszkań, a więc i współwłaścicieli budynku!) nie pytamy, bo wiadomym jest, że nasz zarządca jest tak doskonały, że nie potrzebuje konsultować swoich pomysłów z mieszkańcami
Może jednak jesteśmy złośliwi i nie potrafimy docenić autorskiego pomysłu geniuszy z ulicy Ślęczka tzn. z ulicy ZSM…? O gustach się ponoć nie dyskutuje, więc mając własne przemyślenia w dyskusję wchodzić nie zamierzamy. Okazuje się jednak, że autorski pomysł ZSM najzwyklej rozmija się z obowiązującym porządkiem prawnym, co zostało potwierdzone przez urzędników miejskich. Oto bowiem jedna z mieszkanek ulicy Marii Curie-Skłodowskiej w listopadzie zeszłego roku zapytała Naczelnika Wydziału Geodezji UM Zabrze, czy zmieniła się nazwa ulicy przy której mieszka? Odpowiedź UM przyszła po kilku dniach i nie pozostawiła cienia wątpliwości. Wynika z niej, że żadnej zmiany nazw ulic nie było, a oznaczenie budynku jest po prostu niewłaściwe, gdyż narusza art. 47b ust. 1 i 2 ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne, zgodnie z którymi
’1. Właściciele nieruchomości zabudowanych lub inne podmioty uwidocznione w ewidencji gruntów i budynków, które takimi nieruchomościami władają, mają obowiązek umieszczenia w widocznym miejscu na ścianie frontowej budynku tabliczki z numerem porządkowym w terminie 30 dni od dnia otrzymania zawiadomienia o ustaleniu tego numeru.
2. Na tabliczce, o której mowa w ust. 1, oprócz numeru porządkowego zamieszcza się również nazwę ulicy lub placu, a w miejscowościach bez ulic lub placów albo posiadających ulice lub place bez nazw – nazwę miejscowości.’
Dopiero na skutek indywidualnej interwencji Wydziału Geodezji UM w sprawie oznaczenia budynku przy ul. Marii Curie – Skłodowskiej 18 – 18c, Spółdzielnia dodała na tym budynku tablicę z nazwą ulicy i numerami poszczególnych klatek. Czy zatem my – mieszkańcy budynków mamy poświęcać swój czas i zajmować się interweniowaniem w Urzędzie Miejskim w Zabrzu, żeby Spółdzielnia wypełniła obowiązek prawidłowego oznaczenia naszych budynków?
Na razie dalej kolejne budynki po termomodernizacji zmieniają nazwy ulic na ZSM ….
Naturalnie Spółdzielnia w końcu zmieni nazewnictwo na poprawne. W tym celu ogłosi przetarg na malowanie elewacji i wyda – a jakże – nasze pieniądze powtórnie. Niedbały robi dwa razy, prawda? To już niegospodarność, czy tylko brak myślenia?
No tak , smutna prawda ,która czasem moze doprowadzic do śmiechu .