Rozpatrzmy ten problem na bazie aktualnego Planu Remontów, który został przedstawiony przez Zabrzańską Spółdzielnię Mieszkaniową w rozbiciu na zakres robót na poszczególne ADS-y i znajduje się tutaj – plan ten w pełni pokazuje w jaki sposób ignoruje się jego odbiorcę, tj. członka Spółdzielni i/lub właściciela lokalu. Z tzw. ‚Planu’ praktycznie nie wynika nic – brakuje tu informacji, jaka jest wysokość środków funduszu remontowego na poszczególne ADS-y, jaki jest sposób realizacji planu remontów w rozbiciu na rodzaj robót, np. osobno roboty dekarskie, osobno koszt docieplenia stropodachu, osobno koszt remontu dachu, roboty malarskie, również osobno koszt tych robót na poszczególne budynki.
Dalej dźwigi – ten zakres robót powinien być ujęty jako osobna pozycja w Planie Remontów (finansowana z innych źródeł, niż ogólny fundusz remontowy), co wynika z Regulaminu zasad rozliczania kosztów gospodarki zasobami mieszkaniowymi Rozdział VIII koszty utrzymania i eksploatacji dźwigów osobowych, paragraf 15 ust.1 o brzmieniu:
Koszty utrzymania i eksploatacji obejmują:
1) bieżącą obsługę tych urządzeń
[…]
4) prace konserwacyjne, remonty i modernizację urządzeń dźwigowych.
Z powyższego wynika, że wszelkie koszty związane z utrzymaniem dźwigów osobowych (windy) powinny być ujęte niezależnie od funduszu remontowego.
Można śmiało postawić tezę, że Spółdzielnia nadal działa wg przestarzałych standardów rodem z PRL, zupełnie nie przystających do obecnych realiów. Taka być może jest mentalność części osób pracujących na kierowniczych stanowiskach i znajduje to odbicie w koncepcji Planu Remontów. Martwi bowiem fakt, że w ww. Planie znaczna część nieruchomości nie ma zaplanowanych robót murarskich (np. remont balkonów), remontów schodów, wymian pionów wod.kan. (postępująca z racji wieku – korozja), gazowych (piony i poziomy), centralnego ogrzewania (również piony i poziomy, oraz wymiana grzejników, których sprawność zapewne z roku na rok spada, że kwestie estetyczne przemilczymy), remontów przewodów kominowych (np. uszczelnienia przewodów spalinowych i wentylacyjnych, przebudowa kominów, itd).
Sprawą dla nas oczywistą jest to, że na wszystkie remonty trzeba mieć fundusze i musimy się pogodzić z tym, że nie wszystko da się od razu wykonać. Martwi jednak to, że rok w rok plany remontów nie mają spójnej koncepcji, logicznego schematu działań, wszystko sprawia wrażenie bardzo chaotycznego ‚planowania’, a sam Plan napisany jest w takiej formie, aby pozwolił uzyskać efekt marketingowy, niby bardzo dużego rozmachu inwestycji, który to rozmach widać niestety tylko w ogólnych liczbach. Jak przyjrzymy się określonym planom to wtedy zobaczymy, że bloki ocieplane są częściowo, równie często zaczyna się od ścian najcieplejszych zamiast tych, przez które ucieka najwięcej ciepła, robi się modernizacje za kilkaset tysięcy złotych, a nie wymienia się wcześniej okien na klatkach schodowych, oraz w piwnicach, nakazuje się mieszkańcom wymieniać wodomierze na odpowiedniej wysokiej klasy, ale nie wymienia się wcześniej pionów wodnych, których jakość może, i zapewne wpływa, na niedobory wody. Wreszcie – zakłada się podzielniki ciepła nie dbając o przenikanie ciepła pomiędzy przegrodami, uciekanie ciepła przez niezaizolowane piony, pomija się prawdopodobnie kwestie niepełnej mocy grzewczej kaloryferów, które zapewne przez tyle lat mocno się zakamieniły (ile kaloryferów grzeje całą powierzchnią, a ile tylko górną częścią – właśnie tam gdzie jest podzielnik?).
Zarzuty w stosunku do Planu Remontów można by wymieniać niemalże w nieskończoność. Nie ma to jednak większego sensu – na podstawie powyższych skrótowych wywodów możemy stwierdzić, że Plany Remontów to bardziej działanie nastawione na efekt wizerunkowy, a nie rzeczywiste planowanie z troską o jak najlepszą jakość substancji mieszkaniowej i jak najbardziej efektywne wydatkowanie pieniędzy z naszych funduszy remontowych.