Tegoroczne Walne zakończyło się. Dziękujemy wszystkim, którzy poświęcili swój wolny czas, aby podczas głosowań (zwłaszcza do Rady Nadzorczej) zdecydować o przyszłości swojej Spółdzielni. Wierzymy, że ten czas – mimo ostatecznej przegranej kandydatów wspieranych przez Stowarzyszenie – nie był czasem straconym. Różnice między kandydatami umownie nazywanymi „pro-zarządowymi”, a tymi mającymi poparcie Stowarzyszenia nie były aż tak znaczące. Można wręcz zaryzykować tezę, że wystarczyłaby jedna silniejsza frekwencyjnie część Walnego, abyśmy już dzisiaj mogli powiedzieć, że mamy wybraną nową, dobrą Radę, która w sposób prawdziwy miałaby szansę sprawować nadzór nad działaniami Zarządu, a dzięki temu mogłaby prawdziwie prezentować interesy mieszkańców.
Szczególne podziękowania należą się członkom Spółdzielni zamieszkałym w zasobach ADS Zachód. To właśnie dzięki nim to, co jeszcze niedawno wydawało się tylko marzeniem – zwycięstwo w jakiejkolwiek części Walnego – stało się faktem. Pokazaliście Państwo – zwracamy się tutaj głównie do członków obecnych 11 czerwca na swojej części Walnego – że nie zezwolicie na żadne nieprawidłowości i głośno będziecie domagać się sprawiedliwości – nawet za cenę 8 godzin, które musieliśmy spędzić na sali. Tak wyraźnej solidarności wśród mieszkańców dawno nie mieliśmy okazji oglądać. Na twarzach widać było zdecydowanie, gdy do skutku powtarzano głosowania – zwłaszcza do Komisji Mandatowo-Skrutacyjnej. Dziękujemy za Wasze zdeterminowanie, gdy „pracownicy” próbowali odwołać Przewodniczącą Walnego podając nieprawdziwy powód (niepanowanie nad salą, podczas gdy hałas i zamieszanie robili głównie „pracownicy”), a następnie podczas próby odwołania Komisji Skrutacyjnej (niezgodność 2 głosów – 2 osoby głosowały dwukrotnie). Wierzymy, że już nigdy więcej organizatorzy Walnego nie będą mogli pozwolić sobie na „nieprawidłowości”! Ufamy, że pobudzeni tym małym sukcesem za rok jeszcze liczniej stawicie się Państwo na Walnym. Prosimy pamiętać, że wyniki poszczególnych części zebrań sumują się, co oznacza że jedna część Walnego o odpowiednio wysokiej frekwencji (10-12%) może zdecydować o wygranej wszystkich części razem!
Nie możemy jednak zapominać też o członkach Spółdzielni zamieszkałych w zasobach ADS Północ. Niewiele brakowało aby, podobnie jak na „Zachodzie”, doszło do przełomu. Z naszych wyliczeń wynika, że tutaj również „zwykli” spółdzielcy byli w przewadze nad „pracownikami”. Podobnie jak na „Zachodzie” były różnego rodzaju nieprawidłowości (inną liczbę głosujących podawał Organizator, a inną widzieli mieszkańcy). Z tego względu, jak również z powodu nie poddania pod głosowanie wniosku formalnego o skrócenie czasu czytania sprawozdań (Zarządu, Rady Nadzorczej) spora część mieszkańców (ok.40%) oburzona faktem nieliczenia się z głosem spółdzielców opuściła Walne oddając mandaty Organizatorowi (prezes w bardzo niegrzeczny sposób odpowiedział mieszkańcom, że jak nie chcą słuchać jego przemówienia, to niech opuszczą salę). Po pewnym czasie część spośród nich chciała wrócić na salę. Wówczas okazało się, że „ochrona” nie chce ich wpuścić. Po ostrej wymianie zdań w końcu udało im się wrócić na salę, ale mandatów zainteresowanym już nie zwrócono. Warto zauważyć, że Organizator nie chciał wyjaśnić, co stało się z tymi zarekwirowanymi mandatami. Czyżby w tym momencie ktoś inny z nich korzystał? Gdyby nie doszło do tak dramatycznych wydarzeń skutkujących oddaniem mandatów – być może spółdzielcy odnieśliby zwycięstwo również na Północy. Biorąc do tego pod uwagę wygraną na „Zachodzie” – niewykluczone, że wyniki zbiorcze – głównie wyborów do Rady Nadzorczej – wyglądałyby zgoła inaczej.
Nie są nam obojętni członkowie biorący udział w pozostałych częściach Walnego Zgromadzenia. Dziękujemy zwłaszcza tym, którzy przybyli na swoją część Zebrania w zasobach ADS Helenka, ADS Centrum, ADS Południe, ADS Zaborze. Rozumiemy, że część z Państwa z ważnych powodów nie mogła uczestniczyć w obradach. Nie da się jednak ukryć, że spora część spółdzielców dobrowolnie zrezygnowała z udziału i pozwoliła, aby ktoś inny zadecydował za nich.
Przebieg Walnego w tych rejonach nie odbiegał scenariuszem od pozostałych części zebrań. Wszędzie występowały te same nieprawidłowości, które w sposób syntetyczny opisujemy w następnej części niniejszego artykułu. Jednak właśnie w tych rejonach nieprawidłowości uwidoczniły się szczególnie wyraźnie. Z naszych obserwacji wynika, że zawiniła niska frekwencja wśród zwykłych mieszkańców. Za to wśród wśród pracowników Spółdzielni, będących jednocześnie członkami, frekwencja wynosiła 100% – była wzorcowa. Oznaczało to ich pełną mobilizację. Będąc w znacznej przewadze (stanowili około 70% obecnych na sali łącznie z bliskimi członkami swoich rodzin), opanowali w tych ADS-ach wszystkie struktury Walnego, zarówno najważniejsze Komisje jak i Prezydium.
Dla przykładu podamy Państwu skład osobowy poszczególnych Komisji i Prezydium w rejonie ADS Południe. Komisja Mandatowo-Skrutacyjna: pracownik ZBR-u, mąż kierowniczki Działu Finansowego i mąż pracownicy Spółdzielni ze Ślęczka. Komisja Wyborcza i Wniosków: pracownica Działu Rozliczeń Wody, pracownik ZBR-u, pracownica Spółdzielni ze Ślęczka, która jest szwagierką Przewodniczącego Związku Zawodowego „Budowlani” w Spółdzielni, mąż dozorczyni ADS-Południe oraz żona murarza z ADS Południe. W skład Prezydium w tym ADS-ie weszła osoba będąca członkiem Rady Nadzorczej z 2008 roku oraz osoba będąca członkiem ustępującej Rady Nadzorczej (będąca jednocześnie Przewodniczącą Komisji Rewizyjnej Rady), której siostrzenicę zatrudniono w Dziale Windykacji w trakcie trwania kadencji tegoż członka Rady. W skład nowo wybranej Rady Nadzorczej z tego ADS w bieżącej kadencji równie „szczęśliwym trafem” weszła żona emerytowanego inspektora nadzoru Spółdzielni oraz wcześniej wymieniony członek Rady Nadzorczej z 2008 roku.
Podobnie wyglądały składy osobowe Prezydium i najważniejszych Komisji na innych częściach Walnego (za wyjątkiem „Zachodu” oraz „Północy”), gdzie również przeważali „pracownicy”, członkowie ich rodzin i przyjaciele, słowem „sami swoi„. Zapewne zadacie Państwo pytanie jak mogło do tego dojść, że „pracownicy” przeważali nad zwykłymi spółdzielcami. Jak już wcześniej zaznaczyliśmy, jednym z powodów była słaba frekwencja spółdzielców, a drugim wręcz „cudowne” rozmnożenie się nowych członków Spółdzielni, którzy dziwnym trafem są współmałżonkami pracowników. Zastanawiające są wieści, które dochodzą od kilkunastu miesięcy do Stowarzyszenia mające związek z przypływem liczby członkostw w obrębie rodzin pracowników. Tak zwane „podwójne członkostwo” (mąż i żona) daje dwa głosy na Walnym, co oczywiście przedkłada się wprost na wyniki głosowań. Innych korzyści tu nie ma. Ale jak widać niektórym opłaca się taki wydatek blisko tysiąca złotych. Wierzymy, że nie jest to finansowane z naszych środków (spółdzielców), np. przez dodatkowe nagrody czy premie…
Jeśli nie chcą Państwo aby w przyszłości Walne Zgromadzenie w rejonach Waszego zamieszkania wyglądało podobnie, nie oglądajcie się na innych, którzy narzekają, że i tak nie da się nic zrobić w Spółdzielni. Tak myśleć nie wolno! Trzeba na Walne przyjść i do tego samego namówić sąsiadów, dla których ważny jest los Spółdzielni. Nie pozwólcie Państwo, aby kontrolę nad działalnością Zarządu naszej Spółdzielni sprawowali bliscy członkowie rodzin pracowników zatrudnionych w niej, bowiem ten „system” się nie sprawdził i nie sprawdzi (przez występujące miedzy nimi powiązania rodzinne i służbowe).
Weźcie sprawy w swoje ręce, nie dajcie przyzwolenia ludziom bez niezbędnych kwalifikacji do zarządzania Waszym mieniem!
To głównie od Państwa obecności na wszystkich częściach Walnego Zgromadzenia zależy, czy nadal będą one zwykłą i tanią farsą, czy też normalnym zebraniem spółdzielców, którzy w takiej sytuacji stanowią najważniejszą i najwyższą władzę Spółdzielni. Przykład takiego Zebrania w rejonie ADS Zachód potwierdził, że w bieżącym roku wystarczyła 6,5% frekwencja spółdzielców, aby uzyskali oni przewagę nad „pracownikami”. Niestety kandydaci spółdzielców do Rady Nadzorczej z tego rejonu, mimo wygranej na tym zebraniu, nie weszli w skład Rady Nadzorczej bieżącej kadencji, bo na kandydatów z tego rejonu głosują również spółdzielcy z innych rejonów Zabrza zamieszkali w zasobach Spółdzielni. Zapewne domyślacie się Państwo, że pracownicy będący jednocześnie spółdzielcami, a także ich współmałżonkowie (i inni członkowie ich rodzin), którzy przeważali obecnością na wszystkich częściach Walnego (oprócz „Zachodu”), zagłosowali na kandydujących do Rady bliskich członków rodziny różnych pracowników oraz emerytów, a także byłych członków Rady Nadzorczej kadencji z lat 2001-2008, nigdy nie sprzeciwiających się Zarządowi, a nie na kandydatów zwykłych spółdzielców, mimo że ci kandydaci to ludzie o odpowiednim wykształceniu i doświadczeniu zawodowym, posiadający niezbędne kwalifikacje do sprawowania nadzoru nad działalnością Zarządu. Organizator Walnego Zgromadzenia nie umożliwił poszczególnym kandydatom do Rady Nadzorczej Spółdzielni odpowiedniej prezentacji na żadnej części tego zebrania. Prawdopodobnie dlatego, aby nikt z obecnych spółdzielców na tych Zebraniach nie mógł zadawać kłopotliwych pytań kandydatom do Rady Nadzorczej, które dotyczyłyby np.wykonywanej profesji, doświadczenia zawodowego, powiązań rodzinnych lub służbowych pomiędzy kandydatami a pracownikami, czy też wizji zmian w Spółdzielni. W konsekwencji poczynionych przez Organizatora takich, a nie innych czynności, na najbliższą kadencję w skład Rady weszło kilku członków rodzin aktualnie zatrudnionych pracowników, także kilku emerytów Spółdzielni oraz dwóch byłych członków Rady Nadzorczej z lat 2001-2008. Chciałoby się rzec, odwołując się do polskiej kinematografii: „Sami swoi„.
Postaramy się teraz przybliżyć mechanizmy „rządzące” Walnym w naszej Spółdzielni. Przedstawione poniżej historie mają wspólny mianownik stosowany przez Zarząd, któremu przyświeca motto: „kierujemy się statutem jeśli jest dla nas korzystny”:
- lista kandydatów do Rady Nadzorczej została przygotowana w oparciu o kolejność zgłoszeń (do 2011 roku listy były sporządzane alfabetycznie) – tak się „szczęśliwie” złożyło, że do Rady weszli kandydaci, którzy znajdowali się na miejscach od 1 do 13 na 27 zgłoszonych osób (za wyjątkiem osoby wpisanej pod numerem 11). Zauważmy, że z listą zgłoszonych kandydatów można było się zapoznać w siedzibie Spółdzielni od dnia 26 maja. Informacja o Walnym pojawiła się na stronie Spółdzielni 22 kwietnia, a zwycięskich dwunastu kandydatów zgłoszono w dniach od 22 do 25 kwietnia. Zwróćmy uwagę na fakt, że aż 10 z tych osób zostało zgłoszonych już pierwszego dnia (czyli 22 kwietnia). Czy nie jest to dla Państwa intrygujące? Nam trudno uwierzyć w tak niesamowity zbieg okoliczności.
- kandydaci do Rady Nadzorczej musieli być zgłoszeni do 15 dni przed Walnym, mimo iż żaden z zapisów Statutu, oraz zapisów ustawowych, nie nakazuje takiego rozwiązania, co więcej nasz Statut wskazuje jedynie w par.18(4), ust.2, że „Zgłoszenie kandydata odbywa się pisemnie z podaniem imienia i nazwiska kandydata oraz jego adresu zamieszkania” nie obligując kogokolwiek do zgłaszania kandydatów w siedzibie Spółdzielni. Nie wprowadzając jednocześnie żadnych ograniczeń czasowych. Należy zaznaczyć, że ten sposób zgłaszania kandydatów do Rady Nadzorczej został wprowadzony przez Zarząd w marcu 2011 roku (czyli przy okazji poprzednich wyborów do Rady Nadzorczej). To działanie umożliwiło członkom Rady Nadzorczej wybranej w 2008 roku na pełnienie swojej funkcji, w niezmienionym składzie, przez dwie kadencje – aż do roku 2014.
- „cuda czasowe” przy kontr-uchwale do uchwały dotyczącej zmian w Statucie zgłoszonych przez Stowarzyszenie. Niby nic zaskakującego, ale jakiekolwiek projekty uchwał można było oglądać dopiero od 26 maja, a tymczasem kontr-uchwała jest datowana na 23 maja (data wpływu do Spółdzielni), a co równie interesujące – tego dnia było już uzbierane ok. 200 podpisów pod tą kontr-uchwałą. Niesamowite!
- nie wpuszczono Posła Sejmu RP jako obserwatora na część Walnego dotyczącą „Zachodu”.
- zauważono nieprawidłowości w listach obecności (występowały podpisy osób, które nie były obecne na Walnym) co mogło skutkować wydaniem mandatów uprawniających do głosowania osobom, które takiego prawa nie posiadały.
- na wszystkich częściach Walnego (oprócz „Zachodu”) zamieniono kolejność wyboru członków do komisji – wg porządku obrad najpierw miał być wybór do Komisji Mandatowo-Skrutacyjnej, a następnie do Komisji Wyborczej i Wniosków.
- wbrew zapisom w Statucie członkowi Komisji Wyborczej i Wniosków odmówiono możliwości kandydowania również do Komisji Mandatowo-Skrutacyjnej co jest niezgodne z par.18(2), ust.6. Prawnicy Organizatora „wyjaśnili”, że zapis statutowy nie ma tutaj zastosowania, bo dotyczy on tylko sytuacji, gdy na sali jest zbyt mało członków aby obsadzić miejsca we wszystkich komisjach – jak widać interpretacja zapisów Statutu wg potrzeb Zarządu.
- Organizator niewłaściwie zabezpieczył koperty z kartami wyborczymi na wszystkich częściach Walnego za wyjątkiem „Zachodu”. Ponadto na ostatniej części Walnego – na „Zaborzu” – nie było okazania zabezpieczonych kopert z wynikami z wcześniejszych pięciu części Walnego, oraz procesu „odlakowania” co wzbudziło wśród spółdzielców zrozumiałe obawy dotyczące wiarygodności tak przeprowadzonych wyborów.
- nie zapewniono tajności głosowania przy wyborze członków Rady Nadzorczej mimo iż byli spółdzielcy, którzy pisemnie zwracali uwagę na ten aspekt.
- nieprecyzyjnie objaśniono i niezrozumiale przedstawiono sposób głosowania na kandydatów do Rady Nadzorczej (część osób, z którymi rozmawialiśmy skarżyło się na to, że po wyjaśnieniach prawników byli przekonani, że skreśleń kandydatów mają dokonać tylko w ramach własnego ADS).
- na pięciu częściach Walnego nie podano do wiadomości cząstkowych wyników wyborów do Rady Nadzorczej. Powinny one być podane przez Przewodniczącego każdej części Walnego Zgromadzenia – par.18(4), ust.8 Statutu. Ostateczne wyniki podano dopiero na „Zaborzu”. Organizator nie wyraził zgody na odczytanie cząstkowych wyników na poszczególnych częściach Walnego.
- na wszystkich częściach Walnego, za wyjątkiem „Zachodu”, całkowicie ignorowane były wnioski formalne zgłaszane przez członków (tymczasem par.18(6), ust.7 brzmi „Niezwłocznie po zgłoszeniu wniosku w sprawie formalnej i wysłuchaniu jednego uczestnika opowiadającego się za i jednego przeciw wnioskowi, Przewodniczący zarządza głosowanie nad przyjęciem lub odrzuceniem wniosku”).
- podjęto dwie uchwały dotyczące sprzedaży prawa wieczystego użytkowania nieruchomości gruntowych z naruszeniem art.8 ust.9 Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
Jako Stowarzyszenie zrobiliśmy chyba wszystko co możliwe, aby ludzi maksymalnie zmobilizować do udziału w Walnym. Wykonaliśmy od podstaw całkowicie nową stronę internetową, gdzie co kilka dni publikowaliśmy samodzielnie opracowywane artykuły dotyczące spraw interesujących spółdzielców, których próżno szukać na stronie Spółdzielni. Zgłosiliśmy na Walne własne projekty uchwał, poprawki do uchwał zgłoszonych przez Zarząd, wszystkie te projekty i poprawki wraz z uzasadnieniem umieściliśmy na stronie, aby każdy członek mógł mieć rozeznanie za czym, albo przeciwko czemu będzie głosował (czego też nie było na stronie Spółdzielni). Przypominaliśmy ile dni pozostało do Walnego. Zaprojektowaliśmy, wydrukowaliśmy oraz roznieśliśmy do skrzynek ulotki, w których przedstawialiśmy nasz program dla przyszłej Rady Nadzorczej, prezentowaliśmy sylwetki kandydatów, wreszcie – tak po sąsiedzku – zachęcaliśmy do udziału w Walnym.
Proszę pamiętać, że Stowarzyszenie samo z siebie nie jest w stanie przegłosować niczego i na żadnej części. Jako grupa ludzi mamy jednak pewne możliwości stworzenia ram organizacyjnych koniecznych do udanego przeprowadzenia Walnego. Członkowie oraz sympatycy Stowarzyszenia mogą w tym Państwu pomóc. Niestety, na najważniejszy element stanowiący o udanej części Walnego – na Państwa obecność – nie mamy wpływu. Najważniejsza jest odpowiednia frekwencja. To już zostaje po Państwa stronie. Jeśli mieszkańcy będą chcieli zmian to muszą się pojawić na Walnym, wytrwać ile się da – najlepiej do końca – i „nie dać sobie robić wody z mózgu”.
Obiecujemy wszystkim spółdzielcom, że nadal będziemy bacznie przyglądać się wszystkim działaniom naszego Zarządcy. Wypunktujemy wszystkie nieprawidłowości. Nie będziemy biernie przyglądać się działaniom Zarządu, jeśli nadal będą one kierowane przeciwko wspólnym i słusznym interesom spółdzielców. Mówimy „STOP” powiązaniom rodzinnym, służbowym, partykularnym interesom członków organów Spółdzielni.
Nie pozwolimy kpić z ludzi, robić pośmiewiska z Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni, wywierać presji na pracownikach Spółdzielni. Rozważamy podjęcie kroków prawnych w związku z nieprawidłowościami, do których doszło na Walnym.
Jesteśmy prawowitymi właścicielami naszych mieszkań. Tylko od spółdzielców zależy, kto będzie zarządzał ich mieniem. Wybór należy do nas, tak jak i los naszej Spółdzielni!
Jako Stowarzyszenie nie kończymy pracy. Dalej będziemy dla Państwa przygotowywać artykuły o różnej tematyce spółdzielczej. W naszych szeregach „burza mózgów” – co jeszcze można zrobić. Planujemy utworzyć profil Stowarzyszenia na portalu Facebook, gdzie będziemy komentować oraz analizować działania podejmowane przez Zarząd Spółdzielni oraz nową Radę Nadzorczą.
Teraz jednak wszystkim nam przyda się chwila wytchnienia, odpoczynku. Stowarzyszenie będzie miało miesiąc urlopowy w sierpniu, ale w lipcu wciąż będzie miało dyżury w każdy wtorek pomiędzy 16:00 a 17:00 na ulicy Dworcowej w Zabrzu (biuro poselskie Borysa Budki). Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych!
Pozdrawiamy
Zabrzańskie Stowarzyszenie Mieszkańców
Poseł Budka nie jest jedynym. W Grodzisku Maz. wielokrotnie nie może uczestniczyć w ramach pomocy mieszkańcom Poseł Ludwik Dorn. W 2009r nie mogła uczestniczyć była posłanka Anna Sikora. Natomiast spokojnie mogą uczestniczyć samorządowcy gminni z PSL-u.
Poseł Budka nie jest jedynym. W Grodzisku Maz. wielokrotnie nie może uczestniczyć w ramach pomocy mieszkańcom Poseł Ludwik Dorn. W 2009r nie mogła uczestniczyć była posłanka Anna Sikora. Natomiast spokojnie mogą uczestniczyć samorządowcy gminni z PSL-u.
Spółdzielczość mieszkaniowa ciężko chora.
Wymaga kuracji. Gruntownej. Skutecznej.
Komórki rakowe mutują się.
Przerzuty na różne organy. Trudne do zwalczenia konwencjonalnymi metodami.
sprawcy choróbska przeciw! Przeciw koniecznej kuracji. A ta musi być zdecydowana. Dla mikrobów inwazyjna!
Wyplenić paskudztwo w sm!
PiS powinien wrócić do postawy z 2007 roku. Nie kluczyć. Dalej kontynuować tamten kierunek nowelizacji ustaw spółdzielczych! Od znanej im od dawna diagnozy spółdzielczości mieszkaniowej poczynając. Teraz klucza w cofce do kołchozowego spółdzielczo PRLu.
Skręcona RP? U zarania nowej wolności. Magdalenka, pany! Zabrakło de-nomenklaturyzacji na wszystkich stanowiskach. Do opcji zerowej. Do zera absolutnego! Mamiono społeczeństwo jakimiś hasłami o dekomunizacji, a to nie to samo. Grą pustą się okazały. Przy tym tacy, jak dla przykładu Miller przefarbowani na socjaldemo(n)kratów mieli się nadal dobrze i mają nawet lepiej. Kręcili lody i kręcą w nowych realiach. Byt kształtuje świadomość nowe zastępy podpiętych pod wszelakie opcje demo(n)psubratów. Spółdzielczość mieszkaniowa jednym tylko przykładem. Interesy wspólnym ich mianownikiem.
O powielaniu patologii sm. Oto opinia doświadczonego działacza spółdzielczego: „Na dzień dzisiejszy mamy do czynienia wyłącznie z bezczelnością w powielaniu patologi”. Po zmasowanej wieloletniej akcji propagandystów funkcyjnych z fałszywymi informacjami czy opiniami o spółdzielczości, tym razem rzecz dotyka sedna tego zabagnionego prawnie oraz wykonawczo sektora. Bez ceregieli, a celnie. Oczywiście to o tej ciemnej stronie działań czy zaniechań w spółdzielniach. Powtarzalnych jakoś. Jak w powielaczu.
Przeczytaj cały tekst: Czują się oszukiwani przez spółdzielnie. Walczą o swoje prawa – Olsztyn http://olsztyn.wm.pl/98051,Czuja-sie-oszukiwani-przez-spoldzielnie-Walcza-o-swoje-prawa.html#ixzz36LH3ZrmY
Dziękujemy za komentarz. Zgadzamy się z Panem, że spółdzielczość mieszkaniowa „wymaga kuracji”. Nie podzielamy jednak opinii, że w całości jest ona „ciężko chora”. W mediach najczęściej niestety przedstawia się tylko negatywne aspekty spółdzielczości mieszkaniowej i to w znacznej mierze kształtuje opinię publiczną na ten temat.
Znamy przykłady dobrze funkcjonujących spółdzielni mieszkaniowych, gdzie spółdzielcy i właściciele mieszkań niebędący spółdzielcami są traktowani po partnersku przez zarządy tych spółdzielni. Najczęściej dotyczy to zdecydowanie mniejszych spółdzielni niż nasza. Można więc pokusić się o tezę, że te mniejsze, dobrze funkcjonujące spółdzielnie bez własnej winy negatywnie odczuwają ogólną nagonkę na spółdzielczość mieszkaniową, która jest napędzana przykładami złych praktyk i patologii występujących najczęściej w tych dużych spółdzielniach, gdzie najwyższy organ (walne zgromadzenie członków) mimo dużej liczebności członków nie jest w stanie odpowiednio się zmobilizować, żeby poprawić złe funkcjonowanie zarządu czy rady nadzorczej.
Zdajemy sobie sprawę, że być może najłatwiej byłoby ten problem rozwiązać przez całkowitą likwidację spółdzielczego zarządu nieruchomościami mieszkaniowymi. Uważamy, że bardzo często najłatwiejsze rozwiązanie problemu – jest pop prostu szkodliwe. Naszym zdaniem tak właśnie jest ze spółdzielczością mieszkaniową. Takie rozwiązanie byłoby przede wszystkim niesprawiedliwe dla wspomnianych wyżej dobrze funkcjonujących spółdzielni mieszkaniowych w Polsce. W dalszym ciągu widzimy możliwość takiego ukształtowania prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, żeby spółdzielczość mieszkaniowa w zakresie zarządzania swoimi zasobami mogła funkcjonować poprawnie.
Spółdzielczość mieszkaniowa ciężko chora.
Wymaga kuracji. Gruntownej. Skutecznej.
Komórki rakowe mutują się.
Przerzuty na różne organy. Trudne do zwalczenia konwencjonalnymi metodami.
sprawcy choróbska przeciw! Przeciw koniecznej kuracji. A ta musi być zdecydowana. Dla mikrobów inwazyjna!
Wyplenić paskudztwo w sm!
PiS powinien wrócić do postawy z 2007 roku. Nie kluczyć. Dalej kontynuować tamten kierunek nowelizacji ustaw spółdzielczych! Od znanej im od dawna diagnozy spółdzielczości mieszkaniowej poczynając. Teraz klucza w cofce do kołchozowego spółdzielczo PRLu.
Skręcona RP? U zarania nowej wolności. Magdalenka, pany! Zabrakło de-nomenklaturyzacji na wszystkich stanowiskach. Do opcji zerowej. Do zera absolutnego! Mamiono społeczeństwo jakimiś hasłami o dekomunizacji, a to nie to samo. Grą pustą się okazały. Przy tym tacy, jak dla przykładu Miller przefarbowani na socjaldemo(n)kratów mieli się nadal dobrze i mają nawet lepiej. Kręcili lody i kręcą w nowych realiach. Byt kształtuje świadomość nowe zastępy podpiętych pod wszelakie opcje demo(n)psubratów. Spółdzielczość mieszkaniowa jednym tylko przykładem. Interesy wspólnym ich mianownikiem.
O powielaniu patologii sm. Oto opinia doświadczonego działacza spółdzielczego: „Na dzień dzisiejszy mamy do czynienia wyłącznie z bezczelnością w powielaniu patologi”. Po zmasowanej wieloletniej akcji propagandystów funkcyjnych z fałszywymi informacjami czy opiniami o spółdzielczości, tym razem rzecz dotyka sedna tego zabagnionego prawnie oraz wykonawczo sektora. Bez ceregieli, a celnie. Oczywiście to o tej ciemnej stronie działań czy zaniechań w spółdzielniach. Powtarzalnych jakoś. Jak w powielaczu.
Przeczytaj cały tekst: Czują się oszukiwani przez spółdzielnie. Walczą o swoje prawa – Olsztyn http://olsztyn.wm.pl/98051,Czuja-sie-oszukiwani-przez-spoldzielnie-Walcza-o-swoje-prawa.html#ixzz36LH3ZrmY
Dziękujemy za komentarz. Zgadzamy się z Panem, że spółdzielczość mieszkaniowa „wymaga kuracji”. Nie podzielamy jednak opinii, że w całości jest ona „ciężko chora”. W mediach najczęściej niestety przedstawia się tylko negatywne aspekty spółdzielczości mieszkaniowej i to w znacznej mierze kształtuje opinię publiczną na ten temat.
Znamy przykłady dobrze funkcjonujących spółdzielni mieszkaniowych, gdzie spółdzielcy i właściciele mieszkań niebędący spółdzielcami są traktowani po partnersku przez zarządy tych spółdzielni. Najczęściej dotyczy to zdecydowanie mniejszych spółdzielni niż nasza. Można więc pokusić się o tezę, że te mniejsze, dobrze funkcjonujące spółdzielnie bez własnej winy negatywnie odczuwają ogólną nagonkę na spółdzielczość mieszkaniową, która jest napędzana przykładami złych praktyk i patologii występujących najczęściej w tych dużych spółdzielniach, gdzie najwyższy organ (walne zgromadzenie członków) mimo dużej liczebności członków nie jest w stanie odpowiednio się zmobilizować, żeby poprawić złe funkcjonowanie zarządu czy rady nadzorczej.
Zdajemy sobie sprawę, że być może najłatwiej byłoby ten problem rozwiązać przez całkowitą likwidację spółdzielczego zarządu nieruchomościami mieszkaniowymi. Uważamy, że bardzo często najłatwiejsze rozwiązanie problemu – jest pop prostu szkodliwe. Naszym zdaniem tak właśnie jest ze spółdzielczością mieszkaniową. Takie rozwiązanie byłoby przede wszystkim niesprawiedliwe dla wspomnianych wyżej dobrze funkcjonujących spółdzielni mieszkaniowych w Polsce. W dalszym ciągu widzimy możliwość takiego ukształtowania prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, żeby spółdzielczość mieszkaniowa w zakresie zarządzania swoimi zasobami mogła funkcjonować poprawnie.
Spółdzielnia daje pracę i niezłą płacę ponad 300 osobom. Nie ma się zatem co dziwić, że ci ludzie zrobią wszystko, aby obronić swoje miejsca pracy. Listy obecności z zebrań przekazywane są do działu kadr, gdzie są weryfikowane. Kto był nieobecny na zebraniu bez wyraźnego usprawiedliwienia prędzej czy później tą pracę straci. Jeżeli nie nastąpi zmiana ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych, która doprowadzi do podziału takich molochów spółdzielczych nic się w ZSM nie zmieni. Przykładem są Gliwice, w których GSM na początku lat 90-tych się podzieliła. W tych małych spółdzielniach, które powstały spółdzielcy mają rzeczywisty wpływ na ich działalność. Ja na zebraniu nie byłem bo nie lubię być niepoważnie traktowany. Nie pozwolę z siebie robić idioty.
Zgadzamy się, ale mimo wszystko zachęcamy do udziału w Walnym.
Spółdzielnia daje pracę i niezłą płacę ponad 300 osobom. Nie ma się zatem co dziwić, że ci ludzie zrobią wszystko, aby obronić swoje miejsca pracy. Listy obecności z zebrań przekazywane są do działu kadr, gdzie są weryfikowane. Kto był nieobecny na zebraniu bez wyraźnego usprawiedliwienia prędzej czy później tą pracę straci. Jeżeli nie nastąpi zmiana ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych, która doprowadzi do podziału takich molochów spółdzielczych nic się w ZSM nie zmieni. Przykładem są Gliwice, w których GSM na początku lat 90-tych się podzieliła. W tych małych spółdzielniach, które powstały spółdzielcy mają rzeczywisty wpływ na ich działalność. Ja na zebraniu nie byłem bo nie lubię być niepoważnie traktowany. Nie pozwolę z siebie robić idioty.
Zgadzamy się, ale mimo wszystko zachęcamy do udziału w Walnym.
nasuwa się pytanie, czy istnieje organ nadzorczy lub kontrolny, działający w interesie społecznym kontrolujący takie „demokratyczne” wybory?
nasuwa się pytanie, czy istnieje organ nadzorczy lub kontrolny, działający w interesie społecznym kontrolujący takie „demokratyczne” wybory?
Witam , niestety jak wielu z nas nie za bardzo się interesowałem życiem naszej spółdzielni, mieszkam w zasobach zsmu od 4 lat i teraz dostrzegam coraz to więcej nieprawidłowości. Jednak jedno z pytań jakie mi się nasuwa to czemu jako stowarzyszenie nie idziecie w kierunku dialogu z mieszkańcami, aby tworzyć wspólnoty? Wiem że nie to nie łatwa przeprawa, sam próbowałem nakłonić mieszkańców naszej nieruchomości – lecz obiecanki o dociepleniu, słyszę o nich od trzech lat jakoś studzą zapał i entuzjazm (obecnie firma x robi u nas pseudo izolację – lepik, folia kubełkowa i rury drenarskie, tylko po co jak mamy suchutkie piwnice???? zgodziłbym się gdyby przynajmniej te fundamenty zostały docieplone ale tak to bez sensu robota). Chętnie przyłączę się do tej batalii i podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem.
pozdrawiam
Witam , niestety jak wielu z nas nie za bardzo się interesowałem życiem naszej spółdzielni, mieszkam w zasobach zsmu od 4 lat i teraz dostrzegam coraz to więcej nieprawidłowości. Jednak jedno z pytań jakie mi się nasuwa to czemu jako stowarzyszenie nie idziecie w kierunku dialogu z mieszkańcami, aby tworzyć wspólnoty? Wiem że nie to nie łatwa przeprawa, sam próbowałem nakłonić mieszkańców naszej nieruchomości – lecz obiecanki o dociepleniu, słyszę o nich od trzech lat jakoś studzą zapał i entuzjazm (obecnie firma x robi u nas pseudo izolację – lepik, folia kubełkowa i rury drenarskie, tylko po co jak mamy suchutkie piwnice???? zgodziłbym się gdyby przynajmniej te fundamenty zostały docieplone ale tak to bez sensu robota). Chętnie przyłączę się do tej batalii i podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem.
pozdrawiam
Dopiero teraz dowiaduję się że jest taka strona www.
Ze zdziwieniem dowiaduję się że były roznoszone do skrzynek pocztowych informacje
o ruchu przed walnym. (nic nie dostałem)
Sugeruję aby administrator tej strony uruchomił news letter i by to strona powiadamiała na maile zarejestrowanych o nowościach czy mobilizacji przed walnym.
Może wtedy byłoby łatwiej o mobilizację przed walnym?
Chętnie przyjdę wiedząc że to ma sens.
Dopiero teraz dowiaduję się że jest taka strona www.
Ze zdziwieniem dowiaduję się że były roznoszone do skrzynek pocztowych informacje
o ruchu przed walnym. (nic nie dostałem)
Sugeruję aby administrator tej strony uruchomił news letter i by to strona powiadamiała na maile zarejestrowanych o nowościach czy mobilizacji przed walnym.
Może wtedy byłoby łatwiej o mobilizację przed walnym?
Chętnie przyjdę wiedząc że to ma sens.