Podzielniki odczytane

Większość z Państwa pewnie nie zauważyła, ale dane z naszych podzielników ciepła zostały już odczytane. Niewykluczone iż za kilka tygodni Spółdzielnia będzie znała wyniki naszych rozliczeń. Nie możemy jednak liczyć na to, aby zbyt szybko otrzymać rozliczenia. Zapewne kilka tygodni zajmie Zarządowi analiza tych rozliczeń, bo w cuda nie wierzymy – znowu będzie kilkuset osobowa grupa osób, które będą mieć dopłaty – niektórzy bardzo bolesne (wręcz nierealne) więc Zarząd będzie się zastanawiał „jak zjeść tę żabę”.

Do tego czasu oraz w celu zgłębienia meandrów rozliczania kosztów centralnego ogrzewania polecamy lekturę naszych dwóch artykułów: „Rozliczenie kosztów centralnego ogrzewania lokali mieszkalnych” oraz „Wstydliwy wynik rozliczenia kosztów C.O.”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Stowarzyszenie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na Podzielniki odczytane

  1. rajcul pisze:

    Nie rozumiem dlaczego Stowarzyszenie jest za tzw. urawniłowką. Zawsze będą ludzie którzy oszczędzają bowiem często nie mają innego wyjścia z uwagi na niskie dochody, a nie chcą się zadłużać i ci, którzy nie oszczędzają ,a potem biadolą ,że mają duże niedopłaty. Trzeba również brać pod uwagę kto mieszka w tych mieszkaniach. Jeżeli mieszka jedna osoba ( w mojej klatce to ok.50%) to ciepło się ubierze i wystarczy jej 21 st. Natomiast rodzina z małymi dziećmi będzie grzać do temperatury 24 st. Uważam, że podstawową wadą systemu jest pobieranie jednakowych zaliczek, a nie tzw. zaliczek prognozowanych tak jak to ma miejsce przy opłatach za energię elektryczną, gaz, wodę. Wtedy niedopłaty rozłożyłyby się na 12 miesięcy, a nadpłatami nie udzielalibyśmy darmowego kredytu spółdzielni. I chyba o ten nieoprocentowany kredyt udzielany ZSM tutaj chodzi.

    • forbi pisze:

      Ma Pan zapewne dobre intencje, ale sądzimy, że nie rozumie Pan sedna sprawy. Zaliczki na mieszkanie w wysokości 2400 za 52,5m2 to zaliczka wysoka. Jeśli mimo tego ludzie mają dopłaty rzędu 2.5 tysiąca (i więcej) to oznacza to, że system rozliczania, albo coś jeszcze – jest 'do kitu’. Jeśli jeszcze do tego dodamy, że część osób otrzymuje bardzo wysoki zwrot to ciężko wybronić taki system.
      Nie wiemy, czy zdaje Pan sobie sprawę, że w budynku wielorodzinnym nie ma możliwości, aby różnice w kosztach ogrzania pomiędzy mieszkaniami (w danym budynku) przekraczały 20-30%? Są na to odpowiednie opracowania – również na naszej stronie. My nie piszemy o tym, że problem dotyczy tego, że ktoś ma 200zł zwrotu, albo 200zł dopłaty. My zwracamy uwagę na to, że są ludzie, którzy mają zwrot całej części zmiennej czyli np.1200zł a są mieszkańcy (często w tej samej nieruchomości), którzy mają do dopłaty 2500zł. Nie chce Pan chyba wmówić komukolwiek, że ktoś chce mieć cieplej to musi zapłacić 5tys. złotych za sezon grzewczy, a ten który lubi chłodniejsze temperatury w mieszkaniu może tę temperaturę osiągnąć za kwotę 1200zł?

      • rajcul pisze:

        To forbi niestety nie rozumie sedna sprawy, a jego komentarz w ogóle nie odnosi się do mojego komentarza. Jest taki typowo „polityczny „na okrągło pełen ogólników i nie odpowiada na zasadnicze pytania:
        Dlaczego osoby samotne często o niskich dochodach nie mogą oszczędzać bo są wtedy piętnowane za duże zwroty.
        Dlaczego zaliczki za CO nie są prognozowane aby zapobiec wysokim zwrotom lub dopłatom. Dlaczego nikt nie ma pretensji do osoby płacącej niskie rachunki za prąd. gaz, wodę bo oszczędza i płaci mniej niż sąsiedzi którzy nie oszczędzają lub więcej osób zamieszkuje w mieszkaniu. Chcecie aby płacono jak za komuny, grzejniki na ful okna pootwierane bo po co oszczędzać. Tylko wtedy do tych mediów dopłacało państwo a teraz nie. Teraz każdy płaci za siebie cenę rynkowa bo mamy gospodarkę rynkową ,a nie socjalistyczna. Niestety nie do wszystkich to dociera, to se nie wrati forbi.

        • forbi pisze:

          Przykro nam to pisać, bo z Pana różnych wypowiedzi wnioskujemy, że wspiera Pan nasze działania, ale niestety nie rozumie Pan że „podzielnikowa arytmetyka” nie ma nic wspólnego ze zużyciem gazu, wody, prądu, itp.
          Podzielniki nie są miernikami. One nie liczą zużycia ciepła (jak liczniki wody, prądu, gazu). Szacują… ale często z bardzo różnym skutkiem. Próbuje Pan obarczać ludzi za wysokie rachunki, a tymczasem coroczne wyliczenia w wielu nieruchomościach mają więcej wspólnego z „rosyjską ruletką” niż z jakimikolwiek matematycznymi obliczeniami. Jesteśmy w posiadaniu korespondencji, w której mieszkaniec wprost pisze do Spółdzielni, że te wskazania podzielników praktycznie są bez znaczenia, bo zmiana kosztu jednostki podzielnikowej JPKO powoduje, że nie wiadomo jakie rozliczenie się otrzyma. Pada w tej korespondencji zarzut, że równie dobrze zamiast podzielnika można było zamontować maszynę losującą. Znamy przypadki ludzi, którzy zużyli o kilka, kilkanaście procent mniej jednostek, a otrzymali rozliczenie wyższe o 30-40% od poprzedniego. Przy wzroście kosztów ciepła na poziomie 4-8% rocznie takie rozliczenie nie ma nic wspólnego z logiką.
          Jakby Pan chciał zaprognozować zużycie indywidualnie? Jednostka JPKO potrafi na danej nieruchomości wzrosnąć dwukrotnie w przeciągu roku (możemy przedstawić skan takich rozliczeń) więc wszelkie szacunki w takich sytuacjach są nierealne.
          Proszę zrozumieć, że są ludzie, którzy za ogrzanie mieszkań 50m2 muszą zapłacić blisko 5 tys. złotych. To nie jest absurdalne? Gdzie dla Pana jest wartość graniczna, od której zaczyna się absurd? 7 tys. złotych, 10 tys. złotych? Proszę tylko pamiętać, że dla podzielnika tej granicy nie ma, więc gdy znowu zacznie Pan snuć swoje teorie odnośnie samotnych osób mających niskie dochody, to niech Pan popyta wśród szerszego grona mieszkańców czy faktycznie każdy oszczędzający ma zwrot, a każdy grzejący dopłatę. Zdziwi się Pan…

  2. rajcul pisze:

    Nie rozumiem dlaczego Stowarzyszenie jest za tzw. urawniłowką. Zawsze będą ludzie którzy oszczędzają bowiem często nie mają innego wyjścia z uwagi na niskie dochody, a nie chcą się zadłużać i ci, którzy nie oszczędzają ,a potem biadolą ,że mają duże niedopłaty. Trzeba również brać pod uwagę kto mieszka w tych mieszkaniach. Jeżeli mieszka jedna osoba ( w mojej klatce to ok.50%) to ciepło się ubierze i wystarczy jej 21 st. Natomiast rodzina z małymi dziećmi będzie grzać do temperatury 24 st. Uważam, że podstawową wadą systemu jest pobieranie jednakowych zaliczek, a nie tzw. zaliczek prognozowanych tak jak to ma miejsce przy opłatach za energię elektryczną, gaz, wodę. Wtedy niedopłaty rozłożyłyby się na 12 miesięcy, a nadpłatami nie udzielalibyśmy darmowego kredytu spółdzielni. I chyba o ten nieoprocentowany kredyt udzielany ZSM tutaj chodzi.

    • forbi pisze:

      Ma Pan zapewne dobre intencje, ale sądzimy, że nie rozumie Pan sedna sprawy. Zaliczki na mieszkanie w wysokości 2400 za 52,5m2 to zaliczka wysoka. Jeśli mimo tego ludzie mają dopłaty rzędu 2.5 tysiąca (i więcej) to oznacza to, że system rozliczania, albo coś jeszcze – jest 'do kitu’. Jeśli jeszcze do tego dodamy, że część osób otrzymuje bardzo wysoki zwrot to ciężko wybronić taki system.
      Nie wiemy, czy zdaje Pan sobie sprawę, że w budynku wielorodzinnym nie ma możliwości, aby różnice w kosztach ogrzania pomiędzy mieszkaniami (w danym budynku) przekraczały 20-30%? Są na to odpowiednie opracowania – również na naszej stronie. My nie piszemy o tym, że problem dotyczy tego, że ktoś ma 200zł zwrotu, albo 200zł dopłaty. My zwracamy uwagę na to, że są ludzie, którzy mają zwrot całej części zmiennej czyli np.1200zł a są mieszkańcy (często w tej samej nieruchomości), którzy mają do dopłaty 2500zł. Nie chce Pan chyba wmówić komukolwiek, że ktoś chce mieć cieplej to musi zapłacić 5tys. złotych za sezon grzewczy, a ten który lubi chłodniejsze temperatury w mieszkaniu może tę temperaturę osiągnąć za kwotę 1200zł?

      • rajcul pisze:

        To forbi niestety nie rozumie sedna sprawy, a jego komentarz w ogóle nie odnosi się do mojego komentarza. Jest taki typowo „polityczny „na okrągło pełen ogólników i nie odpowiada na zasadnicze pytania:
        Dlaczego osoby samotne często o niskich dochodach nie mogą oszczędzać bo są wtedy piętnowane za duże zwroty.
        Dlaczego zaliczki za CO nie są prognozowane aby zapobiec wysokim zwrotom lub dopłatom. Dlaczego nikt nie ma pretensji do osoby płacącej niskie rachunki za prąd. gaz, wodę bo oszczędza i płaci mniej niż sąsiedzi którzy nie oszczędzają lub więcej osób zamieszkuje w mieszkaniu. Chcecie aby płacono jak za komuny, grzejniki na ful okna pootwierane bo po co oszczędzać. Tylko wtedy do tych mediów dopłacało państwo a teraz nie. Teraz każdy płaci za siebie cenę rynkowa bo mamy gospodarkę rynkową ,a nie socjalistyczna. Niestety nie do wszystkich to dociera, to se nie wrati forbi.

        • forbi pisze:

          Przykro nam to pisać, bo z Pana różnych wypowiedzi wnioskujemy, że wspiera Pan nasze działania, ale niestety nie rozumie Pan że „podzielnikowa arytmetyka” nie ma nic wspólnego ze zużyciem gazu, wody, prądu, itp.
          Podzielniki nie są miernikami. One nie liczą zużycia ciepła (jak liczniki wody, prądu, gazu). Szacują… ale często z bardzo różnym skutkiem. Próbuje Pan obarczać ludzi za wysokie rachunki, a tymczasem coroczne wyliczenia w wielu nieruchomościach mają więcej wspólnego z „rosyjską ruletką” niż z jakimikolwiek matematycznymi obliczeniami. Jesteśmy w posiadaniu korespondencji, w której mieszkaniec wprost pisze do Spółdzielni, że te wskazania podzielników praktycznie są bez znaczenia, bo zmiana kosztu jednostki podzielnikowej JPKO powoduje, że nie wiadomo jakie rozliczenie się otrzyma. Pada w tej korespondencji zarzut, że równie dobrze zamiast podzielnika można było zamontować maszynę losującą. Znamy przypadki ludzi, którzy zużyli o kilka, kilkanaście procent mniej jednostek, a otrzymali rozliczenie wyższe o 30-40% od poprzedniego. Przy wzroście kosztów ciepła na poziomie 4-8% rocznie takie rozliczenie nie ma nic wspólnego z logiką.
          Jakby Pan chciał zaprognozować zużycie indywidualnie? Jednostka JPKO potrafi na danej nieruchomości wzrosnąć dwukrotnie w przeciągu roku (możemy przedstawić skan takich rozliczeń) więc wszelkie szacunki w takich sytuacjach są nierealne.
          Proszę zrozumieć, że są ludzie, którzy za ogrzanie mieszkań 50m2 muszą zapłacić blisko 5 tys. złotych. To nie jest absurdalne? Gdzie dla Pana jest wartość graniczna, od której zaczyna się absurd? 7 tys. złotych, 10 tys. złotych? Proszę tylko pamiętać, że dla podzielnika tej granicy nie ma, więc gdy znowu zacznie Pan snuć swoje teorie odnośnie samotnych osób mających niskie dochody, to niech Pan popyta wśród szerszego grona mieszkańców czy faktycznie każdy oszczędzający ma zwrot, a każdy grzejący dopłatę. Zdziwi się Pan…

  3. rajcul pisze:

    Nie będę się kopać z koniem. Pozostawiam bez komentarza.

  4. rajcul pisze:

    Nie będę się kopać z koniem. Pozostawiam bez komentarza.

  5. lokator pisze:

    Rajcul, w przypadku ogrzewania w ZSM nie można ustalić zaliczek prognozowanych tak jak w przypadku gazu lub prądu z prostego powodu, mianowicie nikt w ZSM nie wie ile kosztuje jedna jednostka ciepła którą wskazuje podzielnik w trakcie trwania sezonu grzewczego. Oni to wiedzą dopiero kilka miesięcy po dokonaniu odczytu.! W przypadku prądu obojętnie w jaki sposób się rozliczam z tauronem czy to zaliczkowo, czy wg miesięcznych wskazań licznika zawsze jestem w stanie sam sprawdzić za jaką kwotę zużyłem prądu.Po prostu znam cene z taryfy za kilowatogodzinę i po odczytaniu licznika wiem ile zużyłem w ciągu miesiąca, lub nawet jednego dnia. Przy podzielniku z CO tego nie wiadomo. I to jest ta rosyjska ruletka. Przykładowo, w ciągu jakiegoś dnia sezonu grzewczego podzielnik wskaże, że zużyłem 5 jednostek.To dużo, czy mało? A ile to kosztuje?Tego nikt nie wie.

  6. lokator pisze:

    Rajcul, w przypadku ogrzewania w ZSM nie można ustalić zaliczek prognozowanych tak jak w przypadku gazu lub prądu z prostego powodu, mianowicie nikt w ZSM nie wie ile kosztuje jedna jednostka ciepła którą wskazuje podzielnik w trakcie trwania sezonu grzewczego. Oni to wiedzą dopiero kilka miesięcy po dokonaniu odczytu.! W przypadku prądu obojętnie w jaki sposób się rozliczam z tauronem czy to zaliczkowo, czy wg miesięcznych wskazań licznika zawsze jestem w stanie sam sprawdzić za jaką kwotę zużyłem prądu.Po prostu znam cene z taryfy za kilowatogodzinę i po odczytaniu licznika wiem ile zużyłem w ciągu miesiąca, lub nawet jednego dnia. Przy podzielniku z CO tego nie wiadomo. I to jest ta rosyjska ruletka. Przykładowo, w ciągu jakiegoś dnia sezonu grzewczego podzielnik wskaże, że zużyłem 5 jednostek.To dużo, czy mało? A ile to kosztuje?Tego nikt nie wie.

  7. edi pisze:

    witam, dołączam się do dyskusji, gdyż spotkała mnie właśnie taka sytuacja jak tutaj opisywano. Mam mieszkanie w Mysłowicach, należy do NSW i jest zarządzana przez ZUH Honorata w Lędzinach. Właśnie niedawno otrzymałam rozliczenie za 2015 rok i mam dopłatę 5053, 86 zł, razem z wcześniej wpłaconymi zaliczkami ogrzewanie 50m2 mieszkania kosztowało mnie 6826,38 zł. Cena za tzw jpko wynosi- 4,02 zł.
    Za taką kwotę można ogrzać jakieś 300 m2 domu i to jeszcze gazem!!!
    Dla porównania w 2013 roku miałam prawie identyczne zużycie w tychże jednostkach i wynosiło 1459 jpko, teraz jest zużycie 1537 jpko czyli pobieram energii prawie tyle samo. Cena w 2013 za jpko wynosiła 1,01 a teraz 4,02 a więc w 2013 za to samo zużycie koszt ogrzewania wynosił 2309,31 zł a teraz 3 razy tyle!
    Ręce mi opadają bo właśnie dostałam przedsądowne wezwanie do zapłaty.
    Czy ktoś może wie jak sobie z tym poradzić z tą sytuacją, nie muszę chyba dodawać że jest to dla mnie gigantyczna kwota. Na ok 200 mieszkań jest kilkanaście, któe mają również duże dopłaty ale jest wiele, które mają zwroty. Po prostu nie włączają kaloryferów w ogóle i korzystają z ciepła takich frajerów jak ja. Proszę może ktoś mi pomoże?

  8. edi pisze:

    witam, dołączam się do dyskusji, gdyż spotkała mnie właśnie taka sytuacja jak tutaj opisywano. Mam mieszkanie w Mysłowicach, należy do NSW i jest zarządzana przez ZUH Honorata w Lędzinach. Właśnie niedawno otrzymałam rozliczenie za 2015 rok i mam dopłatę 5053, 86 zł, razem z wcześniej wpłaconymi zaliczkami ogrzewanie 50m2 mieszkania kosztowało mnie 6826,38 zł. Cena za tzw jpko wynosi- 4,02 zł.
    Za taką kwotę można ogrzać jakieś 300 m2 domu i to jeszcze gazem!!!
    Dla porównania w 2013 roku miałam prawie identyczne zużycie w tychże jednostkach i wynosiło 1459 jpko, teraz jest zużycie 1537 jpko czyli pobieram energii prawie tyle samo. Cena w 2013 za jpko wynosiła 1,01 a teraz 4,02 a więc w 2013 za to samo zużycie koszt ogrzewania wynosił 2309,31 zł a teraz 3 razy tyle!
    Ręce mi opadają bo właśnie dostałam przedsądowne wezwanie do zapłaty.
    Czy ktoś może wie jak sobie z tym poradzić z tą sytuacją, nie muszę chyba dodawać że jest to dla mnie gigantyczna kwota. Na ok 200 mieszkań jest kilkanaście, któe mają również duże dopłaty ale jest wiele, które mają zwroty. Po prostu nie włączają kaloryferów w ogóle i korzystają z ciepła takich frajerów jak ja. Proszę może ktoś mi pomoże?

Skomentuj lokator Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *