Wydawać by się mogło, że wodomierze lokalowe montowane przy punktach czerpalnych w naszych mieszkaniach, oprócz umożliwienia podziału zużycia wody w budynku na poszczególne lokale, powinny stanowić dla użytkownika źródło wiedzy o zużyciu wody przez jego gospodarstwo domowe. Niestety w naszej Spółdzielni nawet najbardziej oczywiste rzeczy, nabierają osobliwego znaczenia wyjętego spod praw logiki, przy okazji pogwałcając szereg innych prawa, z prawem własności na czele <czytaj dalej>
Najnowsze komentarze
Czytając ten tekst rodzi się pytanie ,gdzie byli ci interweniujący teraz mieszkańcy kiedy montowano im wodomierze. To przed montażem należało uzgodnić jego sposób zamontowania z monterem tak aby można było odczytać jego wskazania. W przypadku jakiś trudności należało odmówić jego zamontowania i zwrócić się w tej sprawie do Kierownika Działu Technicznego spółdzielni. Jest to oczywista oczywistość i wcale się w tym wypadku nie dziwię stanowisku spółdzielni.Widziały gały co brały i to by było na tyle.
Być może ma Pan trochę racji, ale tylko trochę, bowiem ludzie najczęściej pozostawieni są z problemem sami sobie. Nie wiedzą, że mają od wykonawcy wymagać określonego poziomu prac. Formalnie to zarząd spółdzielni jest inwestorem i zamawiającym, a firmy wykonawcze … no cóż – niejednokrotnie słyszymy, jak potrafią 'ściemniać’. Tak samo było w kilku opisywanych tu przypadkach. Wykonawca powiedział, że inaczej się nie da i odesłał na Ślęczka. Tam z kolei powiedzieli to co powiedzieli, czyli po co ludziom możliwość sprawdzenia wskazania wodomierzy.
Zdumiewająca w tej historii nie jest jednak jakość montażu wodomierzy, a reakcja pracowników Spółdzielni na tę 'fuszerkę’. To jest sukcesywne, krok po kroku, ubezwłasnowolnienie mieszkańców. Mamy płacić tyle ile nam wskaże Spółdzielnia nie wnikając w koszty prac remontowych, naliczenia składników eksploatacyjnych. Mamy wskazania podzielników C.O., ale przecież nic z nich nie wynika, bo co budynek to jednostka kosztuje inaczej (różnice przekraczają 600% a niby liczą to samo) i to od Spółdzielni zależy ile zapłacimy przy rozliczaniu sezonu grzewczego, a nie od wskazań podzielników. Teraz podobnie chce się nam zrobić z licznikami wody – Spółdzielnia nam powie ile mamy zapłacić i już. Po co weryfikować wskazania? Przecież Spółdzielnia wie najlepiej. WSZYSTKO wie najlepiej!
Czytając ten tekst rodzi się pytanie ,gdzie byli ci interweniujący teraz mieszkańcy kiedy montowano im wodomierze. To przed montażem należało uzgodnić jego sposób zamontowania z monterem tak aby można było odczytać jego wskazania. W przypadku jakiś trudności należało odmówić jego zamontowania i zwrócić się w tej sprawie do Kierownika Działu Technicznego spółdzielni. Jest to oczywista oczywistość i wcale się w tym wypadku nie dziwię stanowisku spółdzielni.Widziały gały co brały i to by było na tyle.
Być może ma Pan trochę racji, ale tylko trochę, bowiem ludzie najczęściej pozostawieni są z problemem sami sobie. Nie wiedzą, że mają od wykonawcy wymagać określonego poziomu prac. Formalnie to zarząd spółdzielni jest inwestorem i zamawiającym, a firmy wykonawcze … no cóż – niejednokrotnie słyszymy, jak potrafią 'ściemniać’. Tak samo było w kilku opisywanych tu przypadkach. Wykonawca powiedział, że inaczej się nie da i odesłał na Ślęczka. Tam z kolei powiedzieli to co powiedzieli, czyli po co ludziom możliwość sprawdzenia wskazania wodomierzy.
Zdumiewająca w tej historii nie jest jednak jakość montażu wodomierzy, a reakcja pracowników Spółdzielni na tę 'fuszerkę’. To jest sukcesywne, krok po kroku, ubezwłasnowolnienie mieszkańców. Mamy płacić tyle ile nam wskaże Spółdzielnia nie wnikając w koszty prac remontowych, naliczenia składników eksploatacyjnych. Mamy wskazania podzielników C.O., ale przecież nic z nich nie wynika, bo co budynek to jednostka kosztuje inaczej (różnice przekraczają 600% a niby liczą to samo) i to od Spółdzielni zależy ile zapłacimy przy rozliczaniu sezonu grzewczego, a nie od wskazań podzielników. Teraz podobnie chce się nam zrobić z licznikami wody – Spółdzielnia nam powie ile mamy zapłacić i już. Po co weryfikować wskazania? Przecież Spółdzielnia wie najlepiej. WSZYSTKO wie najlepiej!
Postaram sie odpowiedziec na post osoby o pseudo rajcul .W czasie montażu w moim mieszkaniu wodomierzy zwrocilem uwage monterowi ze sposob w jaki on montuje te liczniki a w szczegulnosci Ciepla woda urąga wszelkim standardom montażu na co dostałem odpowiedz ze tak wlasnie kazala montowac spoldzielnia i oni tak wlasnie montują . Wiec panie rajcul albo jest pan-pani pracownikiem spoldzielni -administracji albo sieje pan-pani tu niepotrzebny zamet.
Postaram sie odpowiedziec na post osoby o pseudo rajcul .W czasie montażu w moim mieszkaniu wodomierzy zwrocilem uwage monterowi ze sposob w jaki on montuje te liczniki a w szczegulnosci Ciepla woda urąga wszelkim standardom montażu na co dostałem odpowiedz ze tak wlasnie kazala montowac spoldzielnia i oni tak wlasnie montują . Wiec panie rajcul albo jest pan-pani pracownikiem spoldzielni -administracji albo sieje pan-pani tu niepotrzebny zamet.
Ja miałem dokładnie taką samą sytuację… Powiedzieli, że tak spółdzielnia kazała, bo i tak będą odczytywać zdalnie. Na uwagi, że wcześniejsze wodomierze w kuchni były zamontowane w sposób najmniej zajmujący miejsca, instalator oświadczył, że nie będzie się bawił w przerabianie rur…
Widziały gały co brały, niby tak, ale inaczej instalator byłby u mnie zamknięty do dzisiaj, gdyby nie machnięcie ręką na temat.
Ja miałem dokładnie taką samą sytuację… Powiedzieli, że tak spółdzielnia kazała, bo i tak będą odczytywać zdalnie. Na uwagi, że wcześniejsze wodomierze w kuchni były zamontowane w sposób najmniej zajmujący miejsca, instalator oświadczył, że nie będzie się bawił w przerabianie rur…
Widziały gały co brały, niby tak, ale inaczej instalator byłby u mnie zamknięty do dzisiaj, gdyby nie machnięcie ręką na temat.